Bóg mówi do Ciebie w ciszy

Jesteś młodym człowiekiem i nosisz w sobie - wiele planów i marzeń, wiele oczekiwań i tęsknot. Już czas, abyś dokonał kolejnego odkrycia. Twój świat twoje myślenie i twoje plany to nie jest jedyna rzeczywistość, która wypełnia twoją egzystencje. Obok tego wszystkiego żyje i działa Bóg i to On ma wielki i wspaniały plan wobec ciebie. On kochający Ojciec chce twojego dobra a twoim szczęściem będzie odkrycie tego, co od wieków zaplanował dla ciebie Stwórca. Pomyśl czasem jak wielkim i tragicznym samotnikiem stałbyś się w swoim życiu gdyby Bóg przestał interesować się twoim losem, gdyby cię nie chronił i nie wspomagał? O tym chciałem ci opowiedzieć w ostatnim artykule.

Dzisiaj pytasz mnie jak rozpoznać Boży plan, jakim sposobem odkryć swoje powołanie. Jednym słowem: jak usłyszeć głos Boga, poprzez który dowiesz się, co masz robić w swoim życiu, aby nie było bezowocną egzystencją. Sięgnijmy, więc do czystego źródła, tam znajdziesz odpowiedź. Życie i powołanie postaci biblijnych i ewangelicznych jest dla nas żywą historią działania Boga wśród ludzi. Aby znaleźć odpowiedź na postawione przez Ciebie pytanie, spójrz na proroka Eliasza i jego powołanie.

Eliasz był jednym z największych proroków wśród ludu Izraela. Był wszystkim, kim prorok być powinien. Całkowicie oddany sprawie Bożej, płomienny i odważny występujący przeciwko królowi i królowej, zwycięski w konfrontacji z fałszywymi prorokami Baala. Pomimo tego jest także słabym człowiekiem. Wyczerpany walką o sprawy Pana, prześladowany i zrezygnowany chce w pewnym momencie uciec od tego wszystkiego i prosi Boga o śmierć. Są przecież chwile, kiedy życie staje się ciężarem nie do zniesienia. Księgi Królewskie opisują dialog proroka z Bogiem. W tym dialogu Pan kieruje do Eliasza swoje słowa. Zauważ jednak to, że nie ma wielu opisów, w jaki sposób Bóg mówi do proroka.

W pewnych sytuacjach anioł, jako Boży posłaniec objawia Eliaszowi Boży plan. Jakże pouczającym w naszym rozważaniu jest opis osobistej rozmowy Eliasza z Bogiem. Ten znamienny obraz może Ci bardzo pomóc abyś zrozumiał jak Stwórca rozmawia z człowiekiem. Możesz także nauczyć się jednej z najważniejszych tajemnic żywej modlitwy/rozmowy z Bogiem.

"Wtedy rzekł: Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Jahwe! A oto Jahwe przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały szła przed Jahwe. Ale Jahwe nie był w wichurze. A po wichurze trzęsienie ziemi: Jahwe nie był w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Jahwe nie był w ogniu. A po tym ogniu szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem wszedł i stanął przy wejściu do groty. A w tedy rozległ się głos mówiący do niego: Co ty tu robisz Eliaszu?"

Eliasz zaś odpowiedział: Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Boga Zastępów, Jahwe, gdyż Izraelici opuścili Twoje przymierzem rozwalili Twoje ołtarze i Twoich proroków zabili mieczem. Tak, że ja sam tylko zostałem, a oni godzą jeszcze i na moje życie. Wtedy Jahwe rzekł do niego: Wyruszaj w swoją powrotną drogę ku pustyni Damaszku. A kiedy tam przybędziesz, namaścisz Chazaela na króla Syrii. Później namaścisz Jehu, syna Nimsziego, na króla Izraela. A wreszcie Elizeusza, syna Szafata z Abel-Mechola, namaścisz na proroka po tobie (1 Krl 19.11-15).

Powyższy fragment ukazuje nam ważną informacje o tzw. doświadczeniu Boga. Trzęsienie ziemi, gwałtowna wichura rozwalająca góry i ogień - oto znaki potęgi Boga. One same jednak nie są Bogiem, Po ustaniu tych zjawisk nastaje kojąca cisza. Dopiero wtedy prorok rozpoznaje obecność Boga i wychodzi na Jego spotkanie, twarzą w twarz. Historia Eliasza powinna zrodzić w Tobie pytanie o Twoje doświadczenie religijne, o Twoje spotkania z Bogiem Wiesz przecież, ze życie religijne to nie bezmyślne spełnianie przepisanych praktyk religijnych. Chodzi przecież o spotkanie dwóch osób. Chodzi o żywy dialog miłości i przyjaźni - on przecież nadaje właściwy kształt życiu człowieka. Czyż nie dostrzegasz, dlaczego wiara wielu katolików nie ma związku z ich życiem? Zapytaj, więc siebie, kiedy i w jaki sposób spotkasz Pana twarzą w twarz? Co sprawia, że możesz; z przekonaniem powiedzieć, że to jest właśnie to?

Cisza drogą ku Panu

To przestrzeń ciszy stała się miejscem spotkania z Bogiem. Dość często nie doceniamy wartości ciszy i nie zwracamy dostatecznej uwagi na wielkość tego, co dzieje się w jej obrębie. Oczekujemy, aby tzw. doświadczenie Boga było czymś niezwykłym, porywającym, czymś, co rodzi dreszcz emocji i wyzwala najprzyjemniejsze uczucia. Kiedy jednak tych doznań zabraknie uważamy, że już nie umiemy się modlić, że przeżywamy kryzys a nawet tracimy wiarę. Spotkanie z Bogiem to najpierw doświadczenie ciszy, łagodnego powiewu a mniej sejsmicznych wstrząsów. Ta niezwykła tajemnica dokonuje się w głębinach i pokoju wnętrza naszej duszy - miejsca, gdzie rodzą się najgłębsze przekonania. Nie oznacza to także, że wystarczy samo myślenie, że Bóg mówi do nas. Bardzo łatwo można ulec subiektywnym przeżyciom mylnie traktować je jako Boże przesłanie. Wiele doznań wewnętrznych (tzw. Mocnych wrażeń o podłożu religijnym) noszącym znamiona huraganu, ognia czy trzęsienia ziemi w istocie rzeczy nie ma nic wspólnego z tym, co przeżył prorok Eliasz.

Pamiętaj, że rozpoznał głos Boga w przejmującej ciszy. To w wewnętrznym uciszeniu duszy, gdzie łaska Pana i pełne mocy Jego słowo tworzy właściwą świątynię spotkania.

Czy cisza ma jakąkolwiek wartość?

Doświadczenie ciszy może być bardziej owocne aniżeli mocne wrażenia z dreszczykiem emocji. To, co dokonuje się w nas w ciszy nigdy nie dokona się w hałasie. Jeżeli zastanowisz się głąbiej, to przyznasz, że tylko w ciszy doświadcza się pełnej wartości osobistych przeżyć. Czyż nie mówisz, ze potrzebujesz trochę czasu, aby przemyśleć ważne dla siebie sprawy. Czyż w chwilach pośpiechu, natłoku zajęć i odpowiedzialności za wiele spraw nie masz ochoty rzucić wszystkiego i uciec i zaszyć się w ciszy jeziora i lasu? Generalnie boimy się ciszy i nie umiemy sobie z nią radzić, to w pewnych chwilach życia gorączkowo jej potrzebujemy. Bardziej ufamy przemyśleniom i decyzjom podjętym w skupieniu i ciszy. Bardzo cenimy te refleksje, które są wynikiem dialogu ze światem i sobą samym w ciszy naszych serc. Czujemy, że nic dobrego nie może się zrodzić w chwilach silnych emocji i hałasu.

Zauważ, że ci wszyscy, którzy poprzez wieki szczerze poszukiwali Boga i doświadczyli Jego obecności, w pewnym momencie przeżyli zaskakujące odkrycie w swoim dialogu z Bogiem, musieli zmienić metodę.

Z mówienia do Boga - przechodzili do postawy słuchania. Klasztory różnych religii, miejsca modlitwy na pustyniach, niedostępne i surowe szczyty gór - to miejsca dalekie od zatłoczonych skupisk ludzkich. To wszystko po to, żeby usłyszeć głos mówiącego Boga. W tych miejscach daje się słyszeć jedyne przesłanie: jeśli chcesz usłyszeć głos Boga musisz zakosztować w ciszy.

Gdzie znaleźć ciszę?

Konsekwentnie możesz zadać pytanie: gdzie trzeba się udać, dokąd wyjechać, aby znaleźć ciszę?. Przyjmij, więc tę prawdę, że Chrystus jest o wiele bardziej nowoczesny, o wiele bardziej pomysłowy i elastyczny aniżeli my ludzie. On zna człowieka i mówi nam, że możemy znaleźć ciszę w nas samych /wejdź do swojej izdebki/, On proponuje, abyśmy część naszej duszy zarezerwowali przed wpływami rozkrzyczanego świata i abyśmy właśnie tam w intymny sposób wznieśli nasz umysł i serce do Ojca Niebieskiego. Łatwo tak mówić, Sztuką zaś jest odizolować się od natłoku myśli przeróżnych głosów reklam ulicy. Sztuką jest odłożyć słuchawki, wyłączyć telewizor, czy magnetofon. Cisza budzi grozę, stąd tak łatwo jest zasypać ją wielością słów i mocą decybeli. Jeśli chcesz znaleźć perłę musisz spełnić kilka podstawowych warunków. Najpierw chodzi o te zewnętrzne. Hałas, głośną muzykę, telewizję i wideo. Być może odezwą się wewnętrzne lęki i wyrzuty sumienia, stare wspomnienia i pokusy. Nie bój się - wtedy jesteś prawdziwy. To przecież twoja rzeczywistość. Nie możesz od niej uciec. Jedynie możesz na chwile ją zagłuszyć.

Pamiętaj, że wychodzenie naprzeciw Panu niesie w sobie wiele trudności i przeszkód. Taki jest człowiek. Popatrz, jak wiele trudności sprawia kontakt z drugim człowiekiem. Nie jesteś jednak sam, zdany na ślepy los. Obok ciebie jest Chrystus ze swoimi pełnymi mocy słowami Jego rzeczywista obecność to wielka nadzieja. On sam zapewnia nas, że każde szczere pragnienie i poszukiwanie będzie nagrodzone. On jest w nas i przy nas. On najlepiej zna nasze ograniczenia i lęki i wiele czyni, aby nam pomóc. O wiele istotniejsze jest to, że podejmujemy szczere wysiłki, że ze wszystkimi sprawami kierujemy się do Niego i w sercu czynimy dla Niego miejsce. Dlatego też musisz zwrócić uwagę na warunki zewnętrzne, które pozwolą ci wejść w ciszę serca. Wejdź na chwilę do kościoła czy kaplicy, obok których przechodzisz. Wstąp tam przed albo po lekcjach, wejdź, kiedy wracasz z plaży czy hali sportowej. Zatrzymaj się i zamknij oczy. Usiądź w cichym zakątku twego domu, wyłącz sprzęt elektroniczny, wejdź w głębiny serca, spójrz na krzyż Pana lub na obraz wiszący na ścianie. Ogród wokół twego domu czy nawet park na sąsiedniej ulicy mogą ci pomóc w osobistym spotkaniu z Bogiem. On konsekwentnie będzie mówił do ciebie i objawiał swój plan miłości.

Drogocenne owoce ciszy

Medytując nad przygodą Eliasza, zauważ jeszcze jedną ważną rzecz. W pewnym momencie życia i swojej misji prorok kieruje się jednym pragnieniem: uciec jak najdalej od zagrożeń, a nawet umrzeć, aby przeciąć pasmo morderczych klęsk i przeciwności. Z tym wszystkim staje przed Bogiem. Stwórca jednak nie spełnia jego oczekiwań a wręcz odwrotnie: posyła go w centrum trudnych spraw. Namaszczanie nowych władców wyznaczanie nowego proroka - oto dzieła, których dobroczynne skutki zna tylko Bóg. Ocalić człowieka, ocalić naród, ocalić Boże prawo, przywrócić pokój i pojednanie - oto wielkie cele, dla których warto poświęcić siebie. Oto kolejna ważna wskazówka dla nas. Modlitwa i interwencja Pana Boga nie może być zastrzykiem znieczulającym czy cudownym ocaleniem przed trudnościami życia. Czyż często nie popełniamy tego błędu, że uciekamy się do modlitwy w chwilach lęku, cierpienia, czekających nas poważnych egzaminów i to właściwie po to, aby uniknąć odpowiedzialności, ciężkiej pracy, aby ominąć walkę, aby trochę nie pocierpieć, aby w końcu żyć w dziecięcej beztrosce. Spotkanie z Bogiem daje najpierw to dogłębne przekonanie, że człowiek uczestniczy w wielkich dziełach samego Boga. Nie dźwiga odpowiedzialności sam zdany na złość ludzką i ślepy los. Tym wszystkim kieruje Bóg - to On wyznacza kierunek i nadaje najgłębszy sens wszystkim wydarzeniom. Stąd rodzi się synowskie zawierzenie i oddanie swego losu Jego kierownictwu. Z serca ciągle wyrywa się wołanie: Panie, czego chcesz ode mnie. Co chcesz, abym uczynił? Wiem, że nie jestem sam! Ty jesteś ze mną!

Owocem ciszy i modlitwy w niej przeżywanej jest: jasne rozeznanie celu życia oraz dar odwagi i siły do godnego i właściwego przeżycia wszystkich wyzwań na drodze swego powalania czy to kapłańskiego czy małżeńskiego. To właściwie w atmosferze ciszy i zjednoczenia serca z Panem rodzą się najgłębsze przekonania i mądrość, która wiedzie nas po właściwych ścieżkach życia. Istnieje jeszcze jeden rodzaj ciszy, Jest to cisza, w której doświadczamy szczególnego rodzaju modlitwy - jest to modlitwa oschłości. Na przykładzie spotkania Jezusa z kobietą kananejską widzimy jawniej klucz do zrozumienia takiego doświadczenia na drodze wiary /Mt 15,2l-28/, Zbolała błaga Jezusa o miłosierdzie nad swoim dzieckiem. Jezus milczy i w końcu mocnymi słowami doświadcza jej cierpliwości. Ona się nie poddaje. Poznaje siebie, i uporczywie prosi, pokonując upokorzenie. Jej wielka intuicja, jej zawierzenie przynoszą wspaniały owoc. "Jak wielka jest twoja wiara - twoje dziecko jest uzdrowione". Ta wiara jest darem samego Jezusa. To jest Jego odpowiedź na wytrwałą modlitwę i mężnie przeżytą próbę.

Zechciej więc uwierzyć, że cisza, w której mówi Bóg rodzi przede wszystkim wiarę a taka wiara ma moc przenosi góry. Proś Pana, abyś mógł przyjąć i i zrealizować Jego plan względem siebie i wtedy nigdy się nie poddawaj. Szukaj wytrwale ciszy, w której usłyszysz Jego głos zmieniony w mowę serca. Nie szukaj wielkich i mrożących krew w żyłach przeżyć. Kiedy udajesz się w świat ciszy, aby z Nim mówić, bądź pewny, że nie pozwoli, abyś długo czekał i odpowie w sposób jakiego się nawet nie spodziewasz. Niepojęty jest Pan w swoim myśleniu i działaniu. W ciągu dnia powtarzaj niezliczoną ilość razy. Bądź uwielbiony Panie, mój Zbawicielu. Prowadź mnie i spraw, abym był zawsze tam gdzie chcesz.

Panie, proszę Cię gorąco: wlej Twoje światło w moją duszę, a rozpoznam jasno drogę, którą chcesz mnie prowadzić, abym Ci służył tak, jak Ty tego pragniesz. Prowadź mnie drogą, którą mi wyznaczyłeś. Okaż mi Twoją wolę i daj mi siłę i moc, bym mógł wytrwale pójść za Tobą. Jeśli taka Twoja wola, bym jako kapłan lub brat zakonny służył Polakom na emigracji – poślij mnie! Amen.